wtorek, 20 sierpnia 2013

Wyzwanie kontra zakwasy

Po treningu dawno niećwiczonych partii mięśni zapewne wiele z Was następnego ranka budzi się z tzw zakwasami. Uczucie to często przeszkadza nam w normalnym funkcjonowaniu, a co dopiero w kontynuacji treningu. Jak więc radzić sobie w sytuacji, kiedy właśnie podjęłyśmy wyzwanie treningowe i nie chcemy rezygnować już na starcie?
Troche teorii

Bolesność mięśni może dawać mylne poczucie wykonania efektywnego treningu.
Zjawisko, które potocznie nazywamy zakwasami pojawia się ok 12-24 godzin po zbyt intensywnym treningu i trwa do kilku dni. Występuje na mięśniach, które wcześniej nie były przyzwyczajone do takiego wysiłku. Wbrew popularnej teorii występowanie opóźnionej bolesności mięśni nie jest związane z nadmierną ilością kwasu mlekowego w mięśniach. Przyczyną jest obrzęk i uszkodzenia komórek mięśni. 

Sposoby na „zakwasy” 

Najskuteczniejszym środkiem na uniknięcie zakwasów jest działanie poprzez profilaktykę. Podstawą jest regularny ruch i dostosowanie intensywności treningu do swoich możliwości. Jeśli dawno nie ćwiczyliśmy, zacznijmy od niewielkiego wysiłku, stopniowo zwiększając obciążenie, czy intensywność. Pamiętajmy też o rozgrzewce skoncentrowanej na tych partiach ciała, które będziemy ćwiczyć. Po treningu koniecznie poświęćmy czas na łagodne rozciąganie. Na regenerację mięśni ogromny wpływ ma również nasza dieta i długość snu. Do regeneracji, nasze mięśnie będą potrzebowały odpowiedniego nawodnienia i sporej dawki wartości odżywczych. No i na koniec, starajmy się nie dopuścić do dłuższych przerw w treningu. Odzwyczajone od wysiłku mięśnie znów przypomną o sobie bólem po wysiłku.


źródła:
J. Górski: Fizjologia wysiłku i treningu fizycznego, 
potreningu.pl

9 komentarzy:

  1. Z tego co wiem to zakwasy to nadmiar kwasu mlekowego w mięsniach i jest to stan,ktory utrzymuje się do kilku godzin po treningu,a to bol,ktory czujemy do kilku dni po treningu to są mikrourazy mięsni. Tak słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, masz rację :) Zakwasy często mylone są z opisywanym prze ze mnie Zespołem Opóźnionej Bolesności Mięśni. Mimo że rozróżniam te dwa zjawiska, często sama nazywam to "zakwasami", bo w sumie tak jest prościej i wszyscy wiedzą o co chodzi ;)

      Usuń
    2. No tak, o wiele łatwiej powiedziec 'ale mam bolesne zakwasy' niż 'ale mam bolesne mikrourazy mięsni/ zespoł opoznionej bolesnosci mięsni' :D

      Usuń
  2. ojoj właśnie czuję jak mnie boli :D

    szczerze mówiąc lubię zakwasy, mam wtedy wrażenie, że ćwiczenia działają ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie jak wyżej :zakwasy utrzymują się powiedzmy do 2 godzin, to co nas boli nazajutrz, to mikrouszkodzenia mięśni.
    http://biegposylwetke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście nie pamiętam ostatnich zakwasów i dziękuje za to :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zakwasik czasem się zdarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zakwasy to zakwasy. Każdy je miał i jakoś przeżył ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim zdaniem jak nie masz po treningu żadnych zakwasów to albo jesteś super wytrenowanym sportowcem albo się obijałaś/eś podczas ćwiczeń ;).

    OdpowiedzUsuń