piątek, 1 marca 2013

Marzec z nowymi wyzwaniami


Ostatni tydzień lutego był dla mnie ogromnie przytłaczający i stresujący. Właśnie świętowałabym zakończenie sesji, jednak czeka mnie poprawka z podatków. Szalejące hormony zapewniły mi dawkę skrajnych emocji. Słońce jeszcze nie zawitało w moje okolice i od kilku dni jest szaroburo. Od kilku dni nic nie poćwiczyłam, ale czasami trzeba trochę odpuścić. Ale tutaj stawiam ogromną kropkę i kończę narzekanie :)

Osiągam coś, co wydawało mi się niemożliwe :)  NIE JEM SŁODYCZY już 7 dzień !! Jestem z siebie ogromnie dumna, bo zewsząd otaczają mnie ciasteczka i inni kusiciele :) Brzuszek jest mi za tą zmianę bardzo wdzięczny, a ja w końcu czuję, że mam wszystko pod kontrolą.
Kilka dni temu usłyszałam śpiew kosów, za którym mocno już tęskniłam. Uwielbiam :)

Mój Marzec będzie miesiącem 

✔ długich spacerów - uwielbiam bo zawsze poruszamy wtedy z moim mężczyzną przyszłościowe tematy. Rozmawiamy o sobie i o tym czego od siebie oczekujemy. Zawsze wychodzi to tak spontanicznie :)

✔ odzieżowych zakupów - ciężko jest to zorganizować na bezrobociu, jednak moja garderoba prosi się o wiosenne odświeżenie

✔ wiary w siebie - ćwiczenie jogi wzbudza we mnie poczucie kobiecości i siły. Poza tym chyba właśnie odkrywam swoje przyszłe tory. Cudownie jest w końcu czuć, że wiem w jakim kierunku zmierza moje życie :)

✔ oczekiwań na 3 sezon Gry o Tron - cudowny prezent urodzinowy ;) 

 zielonej herbaty - kupiłam właśnie pierwszą liściastą.

✔ Jillian Michaels ! Zaczynam dzisiaj jej program 30 Day Shred :) Strasznie jestem ciekawa efektów. Jeśli przejdę przez te 30 dni, na pewno pochwalę się osiągnięciami :)


A pożegnam się z Wami muzycznym akcentem. Znacie tego pana? Mnie ujął za serce kilka miesięcy temu, a teraz obsesyjnie kopiuję jego ruchy ;)