niedziela, 3 marca 2013

17 dni do wiosny !

Masz swoją szczęśliwą liczbę? Wiem wiem, nic nie mów. Ja też nigdy w to nie wierzyłam. Tak jak w czarnego kota, coś pożyczonego, bezinteresowność, horoskopy, teorie spiskowe i inne brednie. Nie oglądam ani nie czytam nic o egzorcyzmach, ponieważ boję się że zbytnio mnie to zainteresuje i podzielę los opętanych. Chyba jest nawet określenie na takich ludzi. Sceptycy?..
Ale wracam już do głównego zamierzenia tej notki, czyli do samego początku. Od pewnego czasu istotna w moim życiu jest liczba 17. Już na sam widok jedynki i siódemki obok, uśmiecham się do siebie :) 17 listopada to nasze święto - Narodowy Dzień Cdn i Tgr. Widzieliście może film "liczba 23", gdzie główny bohater obsesyjnie szukał wszędzie tej liczby? U nas jest tak samo. Tylko że będzie z happy endem, a raczej bez endu ;) Piszemy do siebie w 17 minucie godziny, w filmach czegoś jest 17, pani w sklepie wydaje mi 17 groszy reszty, a nawet mój staż odbywałam w biurze nr 17. I takie przykłady mogłabym wymieniać do samego rana. Czemu nie 16, albo 18? Temu żebyśmy czuli, że wszystko wkoło nam daje znaki o naszym przeznaczeniu :) 




Dlatego nie mogłam się dzisiaj powstrzymać od napisania tej notki. Właśnie się dowiedziałam, że dzisiaj zostało 17 dni do wiosny, a równocześnie 117 dni do wakacji. I jak tu nie wpaść w miłosną euforię? 
Tak się złożyło, że akurat chciałam podsumować pierwszą połowę mojego wiosennego wyzwaniaKażdy trening miał zawierać jeden dodatkowy zestaw ćwiczeń brzucha z mel b.  Niestety, tak jak się tego spodziewałam, nie udało mi się ćwiczyć codziennie. Wyzwanie jeszcze nie dobiegło końca, a ja już widzę ogromną zmianę :) Mocno wyszczuplałam na brzuchu. Ujędrniłam skórę i prawie pozbyłam się boczków :) Zaczęłam ćwiczyć w sportowym biustonoszu i jestem dumna z tego jak wyglądam. Uświadomiłam sobie, że właśnie osiągnęłam jeden z moich celów. 


7 komentarzy:

  1. a najfajniejsze jest to, że wiosnę już czuś w powietrzu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dzisiaj całą tą wiosnę szlag trafił :<

      Usuń
  2. W końcu wiosna :) Chociaż na weekend zapowiadają znowu zimę :) Ale bądźmy optymistami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiosna- już tuż tuż, aż się chce !;) w Twojej poprzedniej notce - plany na marzec, widze gra o tron - uwielbiam serial i też czekam ;)) hehe pozdrawiam i zapraszam do siebie ;) Totallythin.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. wiosna coraz blizej i już się nie moge jej doczekac ;D uwielbiam ją to moja ulubiona pora roku :)

    wiem wiem mam zamiar ubrac polar na to kurtkę lekką i legginsy ciepłe :) Dam rade mam nadzieję że się nie zniechęce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. moja szczęśliwa liczba to 11 i 23 ;)

    www.cookplease.blogspot.com zapraszam serdecznie na spaghetti!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam tak z dziesiątką :)

    OdpowiedzUsuń