niedziela, 13 stycznia 2013

Zdjęcia motywacją do walki

Zrobiłam dzisiaj zdjęcia swojej sylwetki. Taki widok na monitorze jest rozczarowującym zderzeniem z rzeczywistością i prowadzi do pozbycia się wszelkich złudzeń. Z oczywistych powodów ich tu nie umieszczę, ale na pewno będę często je oglądać w chwilach słabości. Ale nie ma co płakać. Z nogami i pośladkami jest całkiem przyzwoicie, jednak mój brzuch woła o pomstę. Potrzebowałam takiego kopniaka, teraz biorę się ostro do pracy. Nastawiam się na spalanie tłuszczu więc pora przywitać się z moim rowerkiem :)
Plan mam następujący:
1. Skalpel Ewy Chodakowskiej co dwa dni przeplatany z godzinką na rowerze.
2. Uzupełniające ćwiczenia siłowe (najchętniej sięgnę po zestawy Mel B)
3. Codzienna porcja jogi.
4. Intensywna walka z cellulitem. (na ten temat przeczytasz tutaj [klik])

Na jakość i treść posiłków w domu mam bardzo marny wpływ, ale w miarę możliwości wybieram właściwe produkty.

Uzbrojenie mam prawie kompletne, potrzebuję jeszcze tylko tej gumowej rękawicy do masażu i kremu antycellulitowego (bo mój jest na wykończeniu). Skuszę się chyba na serum drenujące z Ziaji, bo słyszałam o nim wiele dobrego :)

1 komentarz:

  1. Wrzuć zdjęcia! Patrząc na wymiary, które umieściłaś w innym poście, to ja jestem o wiele większa, a zamierzam wrzucić swoje zdjęcia ;). A co mi tam, będę motywacją dla innych jak wrzucę zdjęcia o kilka kilogramów mniej.

    Również zostaję u Ciebie na dłużej ;).

    OdpowiedzUsuń