poniedziałek, 14 stycznia 2013

Dzień pierwszy.


Na dzisiaj wyznaczyłam sobie wielki początek pracy nad byciem fit. Od tej pory nie sięgnę po słodkie i nie zrezygnuję z dziennej dawki ćwiczeń. Czuję, że tym razem dam radę :)

Na początek trochę rozciągania. Każdy dzień zaczynam z Tarą Stiles i jej programem Yoga Solution. Oczywiście do ćwiczeń zabieramy się już po śniadaniu, żeby mieć dużo siły i energii :)

Dzisiaj pokroiłam jabłko w kosteczki, uprażyłam garść płatków owsianych i zalałam to połową kubeczka jogurtu naturalnego. Miało być zdrowo i pożywnie ale szczerze, w ogóle nie czuję, że coś zjadłam. Na drugie śniadanie ugotuję na parze troszkę warzyw.

Potem siądę na rowerek. Muszę tylko znaleźć jakiś ciekawy film bo jazda na nim jest bardzo monotonna i można się szybko zniechęcić. Może znajdę jakiś program kulinarny w tv.

Wczoraj po raz pierwszy zaliczyłam cały skalpel. Dawniej poddawałam się po 15 minutach. Te ćwiczenia w przysiadzie na ręce strasznie obciążały mi mięśnie pleców. Teraz nie czuję już żadnego bólu. Wieczorem użyłam do kąpieli szorstkiej gąbki antycellulitowej. Musiałam zaciskać zęby, ale potem nie mogłam się przestać głaskać :) Działa skuteczniej niż najlepszy peeling.

No to do dzieła ! :)

1 komentarz: