czwartek, 10 stycznia 2013

Dzieje mojej aktywności


Jako nastolatka prowadziłam mało aktywne życie. Nie uprawiałam sportu w żadnej postaci, a z powodów zdrowotnych byłam zwolniona z zajęć wf. Lekarz polecił mi unikać wysiłku z powodu obniżonej wydolności serca . Cóż za ironia.. Skutki odczułam tego lata, kiedy za namową chłopaka wybraliśmy się pobiegać. Po trzech minutach lekkiego truchtu dostałam zadyszki i poddawałam się za każdym razem kiedy poczułam szybsze bicie serca. W takich momentach ogromnie cenne jest wsparcie kogoś bliskiego. Na szczęście podniosłam się i zaczęłam regularnie biegać. Początki były trudne, ale za każdym razem uzyskiwałam coraz lepsze wyniki. Czułam jak staję się silniejsza i przyznaję, że dawało mi to ogromny doping do dalszej pracy.

Mam też za sobą kilka miesięcy na siłowni, ale preferuję jednak ćwiczenia w domu. W internecie można znaleźć masę ciekawych zestawów. Nie tracę czasu na dojazdy i ćwiczę wtedy kiedy mam na to ochotę :)
Minusem może być brak dostępności sprzętu sportowego, ale z tym też można sobie kreatywnie poradzić.

Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez lekkich ćwiczeń cardio i małej porcji jogi :)
A jak wyglądały wasze początki z fitnessem?

1 komentarz:

  1. Ja również stawiam na ćwiczenia w domu. Zwłaszcza, że mam bardzo zadowalające efekty :)
    No i wszelka aktywność typu rower, basen, spacery, itp.

    OdpowiedzUsuń